Fot.: Pielęgniarka Maria ter Welle prezentująca pierwszą sztuczną nerkę w Holandii, około 1941–1943 (Marriott Library – Kolekcja Willema Kolffa)
Szymon Brzósko
W ochronie zdrowia najważniejsze decyzje rzadko dotyczą dziś samej dostępności technologii. Znacznie częściej dotyczą zdolności organizacji do przekształcenia potencjalnej korzyści klinicznej w rzeczywistą wartość dla pacjenta i dla systemu. W tym sensie wdrożenie hemodiafiltracji w sieci stacji dializ jako standardu leczenia stanowi interesujący przykład sytuacji, w której ambicja kliniczna spotyka się z dyscypliną organizacyjną, a kalkulacja operacyjna staje się warunkiem tworzenia dobra wspólnego. Pomiędzy potencjałem technologii a realną wartością rozciąga się cały obszar decyzji, przywództwa i odpowiedzialności za wykonanie.
Między dostępnością technologii a jakością organizacji
Współczesna medycyna coraz rzadziej staje przed pytaniem, czy określona technologia lecznicza istnieje i może zostać zastosowana. Znacznie częściej musi odpowiedzieć na pytanie bardziej wymagające – czy potrafi stworzyć takie warunki organizacyjne, w których potencjał danej metody zostanie rzeczywiście uruchomiony i utrzymany w codziennej praktyce klinicznej.
To rozróżnienie ma znaczenie fundamentalne. Między formalną dostępnością terapii a jej realną obecnością w standardzie opieki rozciąga się obszar decyzji, które nie są już czysto techniczne. Obejmują one inwestycje, projektowanie procesów, szkolenie personelu, kwalifikację pacjentów, systemy nadzoru i monitorowania jakości, a także kulturę organizacyjną, która decyduje o tym, czy dana metoda pozostaje wyjątkiem, czy staje się trwałym elementem praktyki leczenia.
Hemodiafiltracja (HDF) jest pod tym względem przykładem szczególnie wymownym w leczeniu pacjentów ze schyłkową niewydolnością nerek. W ostatnich latach rośnie liczba dowodów naukowych wskazujących, że właściwie prowadzona high-volume HDF może wiązać się z lepszymi wynikami niż standardowa hemodializa wysokoprzepływowa (ang. high-flux), zwłaszcza przy osiąganiu odpowiednio wysokiej objętości konwekcji (Vernooij i wsp., 2024; Guimarães i wsp., 2024). Oczywiście sama siła danych klinicznych nie przesądza jeszcze o skali wdrożenia. Między dowodem a praktyką zawsze znajduje się organizacja — ze swoją zdolnością do uczenia się, inwestowania, standaryzacji i egzekwowania jakości.
W Polsce problem ten nabiera dodatkowej wyrazistości. Debata wokół HDF przestała być wyłącznie zagadnieniem eksperckim i zaczęła funkcjonować także w przestrzeni publicznej. Pokazuje to choćby materiał opublikowany przez Medonet w lutym 2026 roku, opisujący wdrażanie nowych urządzeń w stacjach dializ umożliwiających stosowanie hemodiafiltracji oraz przedstawiający tę metodę jako szansę na poprawę wyników leczenia pacjentów z przewlekłą chorobą nerek (Medonet, 2026). Tego rodzaju przekazy nie mają charakteru dowodu naukowego, ale są istotne jako wskaźnik dostrzegania społecznego problemu oraz rosnącej legitymizacji zmiany.
Dwie perspektywy: Moore oraz Buchanan i Tullock
Przypadek wdrożenia HDF można analizować z co najmniej dwóch perspektyw teoretycznych. Pierwszą wyznacza koncepcja wartości publicznej Marka Moore’a. Drugą — logika działania zbiorowego obecna w pracy Jamesa Buchanana i Gordona Tullocka.
Moore przypomina, że wartość publiczna nie jest ani deklaracją intencji, ani prostym moralnym uzasadnieniem działania. Powstaje wtedy, gdy organizacja wytwarza efekty istotne społecznie, działa w warunkach legitymizacji i wsparcia oraz posiada zdolność operacyjną do realizacji swoich celów (Moore, 1995; Moore, 2013). Z perspektywy ochrony zdrowia jest to ujęcie wyjątkowo użyteczne, ponieważ pozwala uniknąć fałszywej alternatywy między etyką a zarządzaniem. Dobra intencja bez zdolności wykonawczej nie tworzy wartości. Również sprawność operacyjna pozbawiona celu istotnego społecznie nie może rościć sobie prawa do miana dobra publicznego.
Jeżeli spojrzeć na HDF przez ten pryzmat, to pytanie o jej znaczenie nie sprowadza się do oceny samej technologii. Istotne jest raczej to, czy organizacja potrafi przekształcić potencjał kliniczny tej metody w trwały i wiarygodny standard leczenia. Wartość publiczna nie powstaje wraz z zakupem aparatu ani wraz z formalnym uruchomieniem procedury i jej rozliczeniem z publicznym płatnikiem. Powstaje dopiero wtedy, gdy terapia jest dostępna dla właściwie kwalifikowanych pacjentów, wykonywana w odpowiednim standardzie, monitorowana i rzeczywiście przekłada się na lepsze wyniki oraz lepsze doświadczenie opieki.
Jednocześnie taka analiza byłaby niepełna bez drugiej perspektywy. Buchanan i Tullock nie pisali rzecz jasna o sieciach stacji dializ ani o standardach jakości hemodiafiltracji. Ich propozycja ma jednak znaczenie interpretacyjne. Pokazuje bowiem, że działanie zbiorowe nie rodzi się automatycznie z samej wspólnoty wartości. Wymaga raczej reguł i zasad, które ograniczają koszty dochodzenia do decyzji oraz zmniejszają ryzyko chaosu wynikającego z rozproszenia działań i odpowiedzialności (Buchanan i Tullock, 1962).
Same reguły nie przesądzają jednak jeszcze o wartości działań. Mogą zmniejszać chaos decyzyjny i umożliwiać współdziałanie, ale mogą również stabilizować przewagę tych graczy, którzy potrafią skuteczniej przechwytywać korzyści z określonego porządku instytucjonalnego. Tę „ciemniejszą” stronę kalkulacji organizacyjnej dobrze pokazuje Tullock, analizując koszty społeczne działań nakierowanych na utrzymanie uprzywilejowanej pozycji organizacji (Tullock, 1967). Dlatego w ochronie zdrowia zasadnicze pytanie brzmi nie tylko, czy istnieje reguła, ale czemu ona służy. Dopiero wtedy, gdy wspólny standard kieruje zasoby i decyzje ku realnej korzyści pacjenta, kalkulacja organizacyjna przestaje być prostym rachunkiem sprawności, a staje się narzędziem tworzenia wartości publicznej. To właśnie ta zasada — uwzględnienie rzeczywistych potrzeb drugiej strony, a nie tylko własnej wygody administrującego — odróżnia, w duchu Wicksteedowskiej intuicji, regułę tworzącą wartość od reguły, która jedynie pozoruje służbę pacjentowi (Wicksteed, 1910).
W tym sensie wdrożenie HDF można interpretować jako próbę ustanowienia wspólnej reguły działania, która nie tylko porządkuje wybory kliniczne i organizacyjne, lecz także kierunkuje je ku korzyści pacjenta. Nie jest to oczywiście dosłowny opis proponowany przez Buchanana i Tullocka (1962), lecz uprawnione zastosowanie ich logiki do współczesnych realiów organizacji medycznej. Tam, gdzie każdy ośrodek, każdy zespół i każdy decydent działa według własnej praktyki, rośnie koszt niespójności. Tam natomiast, gdzie organizacja buduje wspólny standard podporządkowany wartości zdrowotnej, zmniejsza się cena rozproszenia decyzji, a rośnie zdolność do działania na odpowiednią skalę.
Wdrożenie jako wybór standardu
W tym właśnie miejscu przypadek DaVita Polska nabiera szczególnego znaczenia. Nie jest to jedynie opowieść o implementacji nowego rozwiązania technologicznego. Jest to raczej przykład świadomego wyboru standardu, który wymaga od organizacji większego wysiłku inwestycyjnego i operacyjnego, ale jest podejmowany w przekonaniu, że może prowadzić do większej wartości zdrowotnej dla pacjentów.
Każda taka decyzja ma podwójny charakter. Z jednej strony dotyczy zasobów – zakupu i wymiany urządzeń, przygotowania infrastruktury, szkoleń, dostosowania dokumentacji, zmian w systemie gabinetowym, budowy mechanizmów raportowania i jakościowego nadzoru nad przebiegiem zabiegów. Z drugiej strony jest to decyzja normatywna — odpowiedź na pytanie, co organizacja uznaje za warte szczególnego zaangażowania. W tym sensie nie chodzi wyłącznie o organizacyjną transakcję — zakup technologii, rozliczenie procedury czy optymalizację procesu. Chodzi raczej o przewartościowanie standardu działania i uznanie, że określony sposób leczenia powinien stać się punktem odniesienia dla decyzji klinicznych, inwestycyjnych i operacyjnych. Dopiero wtedy wdrożenie technologii przestaje być prostą adaptacją do dostępnych możliwości, a staje się zmianą tego, co organizacja uważa za należną jakość opieki.
W tym sensie wdrażanie high-volume HDF nie jest jedynie reakcją na zewnętrzne bodźce, lecz także wyrazem określonej kultury odpowiedzialności. Jeżeli dostępne dowody wskazują na możliwość uzyskania lepszych efektów zdrowotnych, organizacja może ograniczyć się do minimum albo przyjąć bardziej ambitny punkt odniesienia. Wybór drugiej drogi oznacza, że rachunek operacyjny zostaje podporządkowany idei poprawy standardu opieki (Vernooij i wsp., 2024; Guimarães i wsp., 2024).
Tutaj właśnie spotykają się obie przywołane perspektywy. Z punktu widzenia Moore’a mamy do czynienia z próbą tworzenia wartości publicznej przez poprawę wyników leczenia, odpowiedzialne użycie zasobów i budowę bardziej sprawiedliwego dostępu do terapii. Z perspektywy Buchanana i Tullocka ten sam ruch można interpretować jako ustanowienie wspólnej reguły organizacyjnej, która ogranicza koszty rozproszenia decyzji i wzmacnia spójność działania całej sieci.
Kliniczne przywództwo jako zdolność organizacyjna
Tak rozumiana zmiana nie może zostać sprowadzona do roli jednej osoby, choć z pewnością wymaga wyrazistego kierunku. Właściwsze wydaje się tu pojęcie klinicznego przywództwa rozumianego jako zdolność organizacji do przełożenia wiedzy medycznej na standard działania.
W przypadku HDF nie wystarczy bowiem uznać terapii za wartościową. Trzeba jeszcze zdefiniować, co w praktyce oznacza leczenie dobrej jakości, jakie parametry zabiegu mają status docelowy, jak ma być organizowany nadzór nad ich osiąganiem oraz jak odróżnić formalne wdrożenie procedury od rzeczywistego standardu klinicznego i dbałości o jego utrzymanie.
Właśnie tutaj kliniczne przywództwo zyskuje swój najważniejszy wymiar. Oznacza zdolność do wyznaczania celów jakościowych, tworzenia systemu monitorowania, raportowania wydajności zabiegów, śledzenia objętości konwekcji, analizy wskaźników jakości oraz organizowania procesu uczenia się całej sieci. W tym sensie wdrożenie HDF dobrze wpisuje się w szersze rozumienie efektywności organizacyjnej, w którym liczy się nie tylko kontrola i standaryzacja, ale także adaptacja, uczenie się, spójność wewnętrzna i orientacja na wynik (Quinn i Rohrbaugh, 1981; Quinn i Rohrbaugh, 1983). Obejmuje również dostosowanie dokumentacji i narzędzi informatycznych do wymagań nowego modelu leczenia. Bez takiej architektury HDF może pozostać terapią dostępną, ale niekoniecznie prowadzoną jako spójny standard z wymierną korzyścią kliniczną.
W języku Moore’a jest to nic innego jak budowanie zdolności operacyjnej (Moore, 1995). W języku praktyki klinicznej chodzi jednak o rzecz bardzo konkretną – o stworzenie takich warunków, w których to, co organizacja uznaje za klinicznie zasadne, może być konsekwentnie wykonywane, mierzone i doskonalone.
Poziom stacji dializ: miejsce, w którym rozstrzyga się wiarygodność zmiany
Każda duża, rozproszona organizacja posiada dwa poziomy prawdy o własnym działaniu. Pierwszy jest poziomem strategii, drugi — poziomem wykonania. To, co na poziomie całej sieci przyjmuje postać modelu klinicznego, na poziomie pojedynczej stacji dializ staje się albo realną praktyką, albo jedynie dobrze brzmiącą deklaracją.
Z tego powodu szczególna rola przypada kierownictwu stacji dializ. Nie są oni jedynie „przekaźnikami” standardu. To oni nadają mu praktyczny kształt w warunkach codziennej pracy zespołu. Organizują proces leczenia wokół nowych wymagań, dbają o jakość wykonania zabiegów, wspierają kwalifikację pacjentów, nadzorują dyscyplinę monitorowania parametrów i najwcześniej rozpoznają miejsca, w których standard wymaga doprecyzowania albo wsparcia szkoleniowego. Są odpowiedzialni za realizację działań klinicznych zgodnie z założeniami warunkującymi korzyści dla chorych.
To rozróżnienie jest ważne także z punktu widzenia wartości publicznej. Sama decyzja organizacyjna nie tworzy jeszcze wartości. Tworzy jedynie warunki, w których wartość może się pojawić. O tym, czy rzeczywiście się pojawi, rozstrzyga jakość lokalnego wykonania – trafność kwalifikacji, zgodność zabiegu ze standardem, rzetelność pomiaru, kultura omawiania wyników klinicznych i gotowość do korekty praktyki. Innymi słowy, dopiero tam, gdzie standard zostaje wcielony w codzienność, organizacyjna ambicja staje się dobrem odczuwalnym przez pacjenta.
Legitymizacja i zaufanie
Wartość publiczna nie istnieje w próżni. Wymaga legitymizacji, a więc uznania, że określony kierunek działania jest nie tylko technicznie możliwy, ale również społecznie i profesjonalnie uzasadniony. W przypadku HDF legitymizacja ma kilka poziomów.
Pierwszy ma charakter naukowy i profesjonalny – opiera się na danych klinicznych oraz na gotowości środowiska do uznania, że metoda zasługuje na poważne traktowanie jako element poprawy jakości dializoterapii (Vernooij i wsp., 2024; Guimarães i wsp., 2024). Drugi dotyczy samej organizacji i jej zdolności do uzyskania wewnętrznego poparcia dla bardziej wymagającego modelu pracy. Trzeci wreszcie — najistotniejszy z perspektywy etycznej — dotyczy pacjenta.
Pacjent nie jest biernym odbiorcą procedury. Musi rozumieć sens proponowanej zmiany, możliwe korzyści i warunki skuteczności terapii. Zaufanie do organizacji, lekarza i zespołu pielęgniarskiego nie jest tu dodatkiem do procesu wdrożeniowego, lecz jego częścią. Bez tej relacji nawet dobrze uzasadniona zmiana może pozostać zewnętrzna wobec doświadczenia chorego.
Kiedy kalkulacja staje się wartością publiczną
Najciekawsze pytanie nie dotyczy więc tego, czy mamy do czynienia z kalkulacją, czy z wartością. W ochronie zdrowia jedno i drugie jest niezbędne. Pomocna jest tu intuicja obecna już u Wicksteeda, że działanie ekonomiczne nie musi być redukowane do egoistycznej wymiany, lecz może być rozumiane szerzej — jako racjonalne porządkowanie środków wobec celów uznanych za ważne (Wicksteed, 1910). Pytanie dotyczy raczej momentu, w którym kalkulacja organizacyjna przestaje być wyłącznie narzędziem sprawności, a zaczyna tworzyć wartość publiczną.
Dzieje się tak wtedy, gdy rachunek zasobów, procesów i jakości zostaje podporządkowany poprawie wyniku zdrowotnego, a nie jedynie sprawności samej organizacji. W tym momencie kalkulacja przestaje być wyłącznie narzędziem optymalizacji, a staje się mechanizmem przewartościowania praktyki: pozwala organizacji przesunąć granicę tego, co uznaje za właściwy standard opieki. Wdrożenie nie kończy się na formalnym uruchomieniu procedury, lecz prowadzi do trwałej zmiany standardu opieki. Wreszcie, dzieje się tak również wtedy, gdy organizacja potrafi utrzymać jakość, uczyć się na podstawie danych i konsekwentnie poszerzać dostęp do terapii dla tych pacjentów, którzy mogą z niej odnieść korzyść.
W przypadku HDF oznacza to przejście od logiki wyjątku do logiki jakości. Nie chodzi już o samą obecność technologii w systemie, lecz o zdolność organizacji do uczynienia z niej świadomie rozwijanego dobra klinicznego.
Prywatna organizacja, publiczna funkcja
Przypadek DaVita Polska pokazuje także, że debata o wartości publicznej w ochronie zdrowia nie powinna być zamykana w prostym przeciwstawieniu sektora publicznego i prywatnego. Sama forma własności nie rozstrzyga jeszcze o tym, czy organizacja współtworzy dobro wspólne. Decydujące jest raczej to, czy działa wobec publicznie istotnego problemu, czy umie uzasadnić swoje cele w kategoriach wspólnego dobra i czy buduje zdolność do dostarczania realnych korzyści zdrowotnych (Moore, 1995; Moore, 2013).
W dializoterapii widać to wyjątkowo wyraźnie. Pacjent nie doświadcza systemu jako struktury własnościowej, lecz jako konkretnej jakości leczenia. Jeżeli organizacja prywatna działająca w systemie publicznym podnosi standard terapii, rozszerza dostęp do rozwiązania o wyższej oczekiwanej wartości zdrowotnej i buduje kulturę odpowiedzialności za wynik, to współtworzy wartość publiczną niezależnie od swojego statusu właścicielskiego.
Podsumowanie
Wdrożenie high-volume HDF w sieci stacji dializ można zatem rozumieć jednocześnie jako racjonalną kalkulację organizacyjną i jako próbę tworzenia wartości publicznej. Nie ma w tym sprzeczności. Przeciwnie — dojrzałość organizacyjna polega właśnie na tym, aby rachunek operacyjny, inwestycyjny i jakościowy podporządkować poprawie wyniku zdrowotnego, bardziej sprawiedliwemu dostępowi i większej odpowiedzialności za pacjenta.
Na poziomie całej sieci decydujące znaczenie ma kliniczne przywództwo, które wyznacza kierunek leczenia, buduje standard, organizuje nadzór nad jakością i osadza zmianę w mierzalnych celach klinicznych oraz jakościowych. Na poziomie stacji dializ ten kierunek zostaje przełożony na codzienną praktykę — kwalifikację pacjentów, jakość wykonania zabiegów, monitorowanie parametrów i kulturę ciągłego doskonalenia.
Dopiero współdziałanie tych dwóch poziomów sprawia, że technologia przestaje być jedynie zasobem organizacji, a staje się narzędziem realnej poprawy opieki. W tym sensie HDF w DaVita Polska jest czymś więcej niż wdrożeniem technologii. Jest przykładem tego, jak decyzja zarządcza może stać się praktyką dobra wspólnego.
Literatura
Buchanan, J. M., & Tullock, G. (1962). The Calculus of Consent: Logical Foundations of Constitutional Democracy. University of Michigan Press.
Guimarães, M. G. M., Tapioca, F. P. M., dos Santos, N. R., Ferreira, F. P. do C. T., Passos, L. C. S., & Rocha, P. N. (2024). Hemodiafiltration versus Hemodialysis in End-Stage Kidney Disease: A Systematic Review and Meta-Analysis. Kidney Medicine, 6(6), 100829. https://doi.org/10.1016/j.xkme.2024.100829
Medonet. (2026, 25 lutego). Choruje nawet 5 mln Polaków. Teraz dostaną nowoczesną terapię. https://www.medonet.pl/biznes-system-i-zdrowie/trendy-w-ochronie-zdrowia/zmiany-w-dializoterapii-nadchodza-maja-realnie-poprawic-leczenie-pacjentow/ds5vh14
Moore, M. H. (1995). Creating Public Value: Strategic Management in Government. Harvard University Press.
Moore, M. H. (2013). Recognizing Public Value. Harvard University Press.
Quinn, R. E., & Rohrbaugh, J. (1981). A competing values approach to organizational effectiveness. Public Productivity Review, 5(2), 122–140.
Quinn, R. E., & Rohrbaugh, J. (1983). A spatial model of effectiveness criteria: Towards a competing values approach to organizational analysis. Management Science, 29(3), 363–377.
Tullock, G. (1967). The welfare costs of tariffs, monopolies, and theft. Western Economic Journal, 5(3), 224–232.
Vernooij, R. W. M., Hockham, C., Strippoli, G., Green, S., Hegbrant, J., Davenport, A., et al. (2024). Haemodiafiltration versus Haemodialysis for Kidney Failure: An Individual Patient Data Meta-Analysis of Randomised Controlled Trials. The Lancet, 404, 1742–1749. https://doi.org/10.1016/S0140-6736(24)01859-2
Wicksteed, P. H. (1910). The Common Sense of Political Economy. Macmillan.




